Zapraszam na pierwszą miniaturkę! :))
Cholera jasna! - przeklęła w duchu Hermiona. Nie dość, że ta
idiotka Lavender nie raczyła jej obudzić, to jej pierwszą lekcją były
Eliksiry. Była pewna, że Snape odejmie jej multum punktów.
Biegła
ile sił w nogach i jednocześnie starała się ubrać. Nagle przed samą
klasą poczuła, że ktoś na nią wpada. Ziemia osunęła się jej spod nóg i
wywróciła się. Gdy zobaczyła na kogo trafiła, nie potrafiła opanować
napadu gniewu.
- Malfoy! Co ty sobie wyobrażasz?! Nie dość, że się spóźniłam to jeszcze musiałam wpaść na ciebie!
- Ciebie
też miło widzieć, Granger - odpowiedział sarkastycznym tonem Draco.
Zauważył, że Gryfonka nie zapięła paru guzików bluzki, dzięki czemu miał
całkiem niezłe widoki. Ogółem ostatnio się wyrobiła. Z kujonicy z
sianem na głowie, zmieniła się w całkiem atrakcyjną i zgrabną
dziewczynę. Gdyby tylko nie była szlamą...
- Och, nie mam ochoty na
kłótnię z tobą! - Hermiona weszła do klasy, a zaraz za nią Ślizgon.
Wyczuła spojrzenia wszystkich z sali na sobie i Malfoy'u. Zrozumiała
dlaczego.
Miona była rozczochrana, miała rozmazany makijaż, ale
najgorsze było to, że nie dopięła do końca swojej bluzki i zrobił się
duży dekolt. Nie byłoby to bardzo dziwne gdyby nie to, że ten oślizgły
gad też nie był do końca ubrany. Wyglądało to dwuznacznie. Ron był
wściekły, Harry zszokowany, Gryfoni zaskoczeni, Ślizgoni zniesmaczeni, a
Severus- jak zwykle zresztą- miał beznamiętny wyraz twarzy.
Kasztanowłosa zarumieniła się ogniście, a na twarz Smoka wpłynął uśmiech
satysfakcji. Udało mu się upokorzyć tą szlamę. Kosztem siebie, ale to
nic nie znaczyło.
- Bardzo przepraszam za spóźnienie Profesorze, ale...
- Milcz
Granger! -50 punktów dla Gryffindoru. Niech się tak pan nie cieszy,
panie Malfoy. -50 punktów dla Slytherinu. I widzę was dzisiaj o 18:00 na
szlabanie! Teraz siadać!
Hermiona posłała złośliwy uśmiech
Malfoy'owi. On i reszta Ślizgonów byli w głębokim szoku. Snape ODJĄŁ
SLYTHERINOWI punkty?! Trzeba tą datę zapisać w kalendarzu. Niestety,
była jedna wolna ławka i musieli usiąść razem. Odsunęli się od siebie
tak daleko, jak tylko mogli. Nie odezwali się ani słowem, ale pałało od
nich nienawiścią. Po lekcji do Miony podbiegli Ron i Harry.
- Co to
miało być?! - Ron był rozwścieczony. Nigdy nie widziała go w takim
stanie. Zdenerwowała się, bo on zamiast ją wspierać, to ją dobija. Miała
dość tej jego zazdrości. Już dawno nie byli razem, więc nie mógł jej
rozkazywać. A resztą, to był Malfoy! Powinien wiedzieć, że nigdy by nie
dotknęła z własnej woli tego robaka. - Puszczasz się z nim czy co?! - Ron
przesadził i to ostro.
- Jesteś bezczelny! Co ty mi sugerujesz? Wpadłam na niego przed klasą, bo też się spóźnił i tyle.
- I
też przypadkiem nie ubrał się do końca, tak jak ty?! Kogo ty oszukujesz
Hermiona?! Dziwię się mu, że chciał dotknąć szla... - przerwał, bo chyba
poczuł, że przeważył szalę, ale dla Granger było tego za wiele. - Miona,
przepraszam, ja...
- Dość. Wiem co chciałeś powiedzieć, mówiłeś to
co myślisz - odpowiedziała zimnym głosem. Bardzo ją zabolały słowa jej
rudego przyjaciela. Już byłego przyjaciela. I tak pewnie nie chciał się
przyjaźnić ze szlamą. - Nie różnisz się niczym od niego! Tak samo
traktujesz mugolaków. Wywnioskowałam to po twoich słowach. Zawiodłam się
na tobie. A teraz żegnam. - Szybko się odwróciła i uciekła. Słyszała,
jak wołał ją Potter, ale nie miała ochoty na rozmowę z nim. Nie chciała,
by widzieli jej łzy. Nie wiedziała, że widział je ktoś inny...
Nadeszła
pora szlabanu. Hermiona nie wróciła na resztę zajęć, bo nie miała
ochoty oglądać Weasley'a. Na karę przebrała się w czarne legginsy,
zwykły szary T-shirt z nadrukiem i trampki. Włosy zaplotła w luźny
warkocz. Nie malowała się mocniej, bo to tylko szlaban. W drodze do
gabinetu Mistrza Eliksirów spotkała Malfoy'a.
- Czekaj Granger! -
zawołał Ślizgon. Musiał ją zapytać o to czy płakała przez niego. Nie
wiedział czemu, ale musiał. - Czemu dzisiaj płakałaś?
- A od kiedy obchodzi cię moje życie? Życie szlamy!
- Od
dzisiaj. Oj Granger, co ci szkodzi? Powinnaś być zaszczycona, że Draco
Malfoy pozwala ci się wyżalić. Nie każda ma taki przywilej. - wiedziała,
że kpił z niej, ale co ma do stracenia?
- To przez Rona. - Spuściła głowę.
- Co ten rudy śmieć mógł ci zrobić? - Czyli to nie przez niego. Jednak słynne Golden Trio nie jest takie idealne.
- Naprawdę
chcesz wiedzieć?! Zwyzywał mnie od puszczalskiej szlamy! Powiedział, że
się z tobą puszczam, a on dziwi się tobie jak może dotykać szlamy! -
Hermiona nie mogła powstrzymać łez. Nawet jeśli widziała je ta
tchórzofretka.
- Z tym dotykaniem miał rację, ale nie rozumiem jak
przyjaciel może tak nazywać swoją przyjaciółkę. - Nie przyznał tego, ale
zrobiło mu się żal Gryfonki. On nigdy jej aż tak nie zwyzywał.
- I
to wszystko przez ciebie! Zarzuciłam mu, że jest taki sam jak ty. Tak
samo traktujecie mugolaków, tak samo was nienawidzę i jesteście siebie
warci! - wykrzyknęła mu to w twarz i pobiegła z dala od niego. Nigdy nie
przyzna się do tego na głos, ale tak naprawdę nie czuła do Ślizgona
nienawiści, tylko coś innego...
- Panna
Granger spakuje moje eliksiry, a Pan Malfoy będzie pakował moje księgi i
woluminy. Gdy zrobicie wszystko możecie odejść. W razie kłopotu będę w
gabinecie profesora Dumbledore'a - poinformował ich chłodno i wyszedł.
Robota
szła im dosyć sprawnie, ale czuć było nerwową atmosferę. Nie odezwali
się do siebie ani słowem. Hermiona stała na drabinie, lecz nagle
poczuła, że za bardzo się wychyliła i upada. Już przygotowała się na
przenikliwy ból, ale ku jej zaskoczeniu upadła w ramiona Dracona.
Odstawił ją na ziemię i lekko się odsunął.
- Dzięki - mruknęła czekoladowooka. Już miała wrócić do pracy, gdy Draco złapał ją za rękę. Spojrzała na niego zdziwiona.
- Przepraszam
za wszystko. - Herm była w szoku. Malfoy przeprasza szlamę? - Za te
wszystkie wyzwiska przez te 7 lat. Za upokorzenia, kpiny, złośliwości.
Wiem, że to za mało, ale proszę cię. Wybacz mi. Ja po tej wojnie staram
się zmienić. Proszę - mówił naprawdę szczerze. Wyczuła to i postanowiła
dać mu szansę.
- Każdy zasługuje na drugą szansę, a szczególnie
ty. - Draco nie wiedział o co chodzi, ale ucieszył się. Hermiona poczuła,
że unosi się nad ziemię. To Ślizgon ją podniósł i zaczął się kręcić
razem z nią.
- Dziękuję ci!
- Nie ma za co, ale postaw mnie
już - powiedziała ze śmiechem. Wiedziała, że musi mu to powiedzieć.
Najwyżej ją wyśmieje i zwyzywa, ale już i tak nie ma nic do stracenia.
- Muszę ci coś wyznać - powiedzieli jednocześnie.
- Ty pierwszy - Uśmiechnęła się do niego.
- Od
pierwszej chwili, gdy cię zobaczyłem, chciałem cię poznać. Niestety,
rodziny się nie wybiera i mój ojciec wpajał mi głupoty o mugolakach.
Kłamał, że są gorsi od czystokrwistych. Teraz wiem, że to nieprawda. Są
tacy sami jak reszta, w twoim przypadku nawet lepsi - Gryfonka
zarumieniła się - Nigdy nie czułem do ciebie nienawiści. Całe życie
cierpiałem, bo musiałem udawać. Teraz nie daję rady, bo to uczucie się
pogłębiło.
Panna Granger nie mogła uwierzyć. Wyznał jej to, o czym dawno marzyła.
- Chciałam
ci wyznać to samo. Nie czułam do ciebie nienawiści, ale wiedziałam, że
nigdy nie będziemy razem, więc postanowiłam starać się odkochać. Nie
potrafię. Kocham cię - wyznała szeptem Hermiona. To wystarczyło
Malfoy'owi. Złączyli się w długim i czułym pocałunku. Zanurzyła ręce w
jego gęstych, platynowych włosach, a on objął ją w talii. Całowali się
długo, aż stracili poczucie czasu. Po pocałunku jeszcze długo stali
objęci razem.
- Ja też cię kocham - powiedział wreszcie Draco.
- Chyba musimy podziękować Snape'owi. To dzięki temu szlabanowi jesteśmy razem - stwierdziła Hermiona ze śmiechem.
- Chodź, zrobimy to razem. - Wyszli razem trzymając się za ręce.
Chciałaś koma, to masz.
OdpowiedzUsuńMiniaturka wspaniała. Pamiętam, jak chciałaś Ją napisać przy mnie, ale coś Ci nie wychodziło. XD W końcu się biedna poddałaś... Haha. XD
Weny i buziaki, szamanie;*
Tessa
Ps. Weź napisz to opowiadanie, co Ci ciągle o Nim gadam! Wiesz, o które Mi chodzi! Ono musi się ukazać na necie! Nie ma mowy, że nie!
Hahaha dziękuję Wercia :*
UsuńOj, ty mnie rozpraszałaś w tym pisaniu XD Stresowałam się ;-;
Niedługo wstawię tą miniaturkę, którą piszę chyba od dwóch tygodni i cały czas mnie wtedy ganisz ;( Tobie też życzę weny pleśniaku ;**
Hej! Podoba mi się ta miniaturka. Tylko Ron jest taki zły, ale Draco *.* Uwielbiam go w takim wydaniu. Życzę dużo weny i czekam na kolejną miniaturkę dramione - oby takich jak najwięcej :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Arabella
wojenne-dramione.blogspot.com
Cieszę się, że ci się podoba! Rona zrobiłam takiego złego, ponieważ nienawidzę tej postaci :D Następna miniaturka Dramione byc może już dzisiaj, ale w całkiem innym stylu ;D
UsuńRównież życzę weny! :*